piątek, 23 listopada 2012

Jestem więźniem własnego losu


...

Nie mam jeszcze obranej ścieżki w życiu, ale czuje, że za niedługo to się zmieni. Ten blogger jest tak jakby odzwierciedleniem mnie. Tak naprawdę jestem zagubiona i zraniona. Potrzebuje pomocy. Oczywiście przesadzam, ale to boli jak BARDZO WAŻNA OSOBA w twoim życiu odwraca się od Ciebie i mówi ''żegnaj''. Mnie to spotkał, niestety...
To uczucie jest straszne. 
Wszystko zmienia się z dnia na dzień.
 Nie wiesz co źle zrobiłaś.
 Nie wiesz czemu.
 nie wiesz nic. 
Starasz się pokazać,że Ci nie zależy. 
Ukrywasz to w sobie.
 Nie wytrzymujesz. 
W końcu pękasz i...
...i coś się dzieje.
Nie umiesz nad tym zapanować. 
To Cie niszczy. 
Czujesz się tak jak by ktoś spuścił z Ciebie powietrze.
Przestajesz mieć cele, plany.
 Wszystko traci sens.
 Ukrywasz uczucia.
 Cała walka toczy się w tobie.
 Jesteś zdolna do wszystkiego.
 Cierpisz. 
Pragniesz zapomnieć. 
Nie potrafisz.
Obwiniasz się.
 Żałujesz. 
 W końcu dochodzi do tego.
 Dowiadujesz się kłamstw.
 Wierzysz w nie.
Nie umiesz się zatrzymać.
 Cierpisz.
 On cie nienawidzi.
 Ty jego też.
 Niczego nieświadomi umieracie w samotności.







---------------

















''Ból. Musisz go pokonać, bo prawda jest taka, że nie da się go ominąć. A życie ciągle przysparza nowych''
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz